Moje papierowe próby trwają… wkręcam się coraz bardziej i… wiecie, z tego boxa jestem zadowolona…. chyba pierwszy raz!
Myślę, że jestem tym typem, który nie wierzy w pochwały, choć jest na nie łasy… i, przede wszystkim, zwykle jestem z siebie niezadowolona. Słyszę taki szept, że mogłam się postarać bardziej… zawsze bardziej!
Otóż nie! Tym razem jestem z siebie zadowolona. Ruda Ewka też jest zadowolona… i wierzę, że Młoda Para również się ucieszy!
Ptaszki miały być charakterystyczne… rozpoznajecie?
Muszę przyznać, że chyba najtrudniejsze było dla mnie właśnie namalowanie tych ptaszków… dałam radę?
Ciągle jestem tymi boxami zachwycona… bo co to za radocha dać komuś kartkę kupioną w kwiaciarni, którą może kupić jakaś ciotka… w sensie, że będą dwie takie same 😛
Tutaj nie ma szans na bliźniacze 😀
Zmorek stał się naszym przyjacielem już dawno. W książce „Niesamowity Zmorek. Pokoloruj jego świat” znajdziemy kolorowanki, które moim zdaniem, są przeznaczone dla troszeczkę starszych dzieci niż dla mojego trzylatka. Ilustracje zawierają sporo szczegółów, liści, listków, gałązek, ale mimo wszystko Szymon bardzo chętnie zaczął książkę przeglądać i przymierzać się do kolorowania.
Jesień to taki czas, który albo zagoni nas w odmęty chandry, albo okaże się szansą na relaks. Nieustannie wmawiam sobie, że się nie dam jesieni, przygotuję odpowiednio i będę nić cieszyć. W końcu jesienne długie wieczory nie muszą być dołujące… wystarczy być gotowym. Dziś zaserwuję Wam przepis na idealny jesienny wieczór. Może to nie jest…
Jeśli jesteście, jak ja, sroczkami okładkowymi to pewnie zwrócicie szczególną uwagę na te piękne balony! Już samo patrzenie na książkę wywołało u mnie uśmiech na twarzy… a jaka była treść…? Jaka okładka jest…
Wstyd mi, bo zaległości mam kosmiczne, przyznaję bez bicia, że ciąża i choroby zawładnęły moim światem i po prostu nie wyrabiam… a będzie coraz gorzej, nie wiem, jak ogarnę kolejny miesiąc i pewnie jeszcze jakieś następne… błagam więc o wybaczenie…
Dlaczego sięgnęłam po książkę Ewy Pirce „Obietnica”? Jakiś czas temu na rynku wydawniczym ukazała się książka o dość kontrowersyjnym tytule – „Córka pedofila”. To był debiut Ewy Pirce. Pomimo że miałam ochotę ją przeczytać, nie udało mi się. Kiedy więc trafiła w moje ręce „Obietnica” bardzo się ucieszyłam. Zdaję sobie sprawę z tego, że to…
„Cicha 5” to kolejny zbiór opowiadań, które przeczytałam przed świętami. Jakoś łatwiej mi w tej chwili czytać opowiadania, bo jest to coraz intensywniejszy okres, jest coraz więcej do zrobienia. Dlatego łatwiej mi czytać opowiadania, które mogę czytać gdzieś tam między gotowaniem, myciem okien i strojeniem choinki. …