Jestem domatorem, ale wolę siedzieć w domu dlatego, że mam taki wybór, a nie dlatego, że muszę. Marzy mi się już lato, wyjście z domu, spokojny spacer w środku miasta albo w zatłoczonym parku. No i sukienki. Nie żebym była fanką sukienek, ale jakoś od tego zamknięcia w czterech ścianach nabrałam ochoty!

MOHITO

Tam zaglądam rzadko, ale ogólnie nie lubię biegać po sklepach, a okazuje się, że sporo tracę, bo sukienki znalazłam śliczne. Tutaj stanowczo bardziej eleganckie wersje niż takie typowo kwieciste na lato…

    
  1. Ta pierwsza mnie zachwyciła, bo jest długa. A ja, jak każdy kurdupel, marzę o długiej kiecce.
  2. Obiecałam sobie, że ograniczę czerń, ale ta druga kusi mnie fikuśnymi guzikami 😉
  3. Ostatnia w czerni, wydaje się zwiewna, a przy tym i ukrywam brzuszek i podkreślam talię paskiem
  4. Taką jak ta granatowa mam bez rękawów, wygodna, przyjemna i elegancka.
  5. Lubie się w niebieskim, więc i ta wpadła mi w oko. Moja ulubiona długość, dość luźna i z paskiem.
  6. A najbardziej lubię czerwień, ale tylko tę jedną znalazłam w tym kolorze.
  7. Piękna zieleń i guziczki. Chyba mnie te guziki przyciągają..
  8. Ta wydała mi się elegancka, choć chyba muszę do niej stracić brzuszek 😀
  9. Elegancka, luźna, podkreślona talia i asymetryczny dół.

SINSAY

Tu już stanowczo tańsze wersje. W biegu wpadam tam na zakupy, ale chyba żadnej sukienki tam nie kupiłam. Zazwyczaj wybieram tam jeansy, ale kilka sukienek wpadło mi w oko. I korci mnie żeby złożyć zamówienie, bo na spacer o galerii to jeszcze długo się nie zdecyduję!

    
  1. Jakoś koronka wydaje mi się ciekawa zawsze. Chociaż czarna.
  2. Koszulowe sukienki, w dodatku z długimi rękawami zawsze i wszędzie będą mi się podobały. A ta jest chyba na tyle krótka, że może udawać tunikę 😉
  3. Suwak, a więc dama decyduję o wielkości dekoltu. No i ten kolor – lubię.
  4. Kwiecista. Ale chodzi o długość. Marzenia o długiej sukience…
  5. Uwielbiam zieleń. No i kolejny raz długość.
  6. W czerwieni czuję się pewnie i kobieco. Must have!
  7. Nigdy nie miałam odwagi na takie wzorki, może czas to zmienić?
  8. Kolejny raz koszulowy krój. No i ceglasty kolor 😉
  9. Na obcisłe nigdy nie mam odwagi, ale… kupiłam gorset! Więc może to jest myśl 😀

CROP

To sklep, gdzie zakupy robi raczej mój mąż, albo szukamy tam prezentów dla mojego brata albo szwagra. Ale żebym ja tam coś kupowała dla siebie? Chyba nigdy mi się nie zdarzyło. Może czas to zmienić? Szkoda tylko, że jednak króluje kolor czarny…

    
  1. Ten dodatek koronki na dole sukienki mnie urzekł 😉
  2. Koszulowy krój. Krata, którą lubię 😉
  3. Czerń zawsze w modzie. A ta sukienka ma dodatkowo dość eleganci krój.
  4. Szkoda, że czarna, ale ten wzorek skradł moje serce
  5. Wzorki to mój wybór, żeby w końcu spróbować czegoś nowego.
  6. Czerwień. No co tu dużo mówić 😉 I like it!
  7. Czarny zwyklaczek. Idealny na obiad do teściowej 😉 i te guziczki są urocze!
  8. Tu podobnie, ale podoba mi się luźny przód…
  9. Zawsze mnie zastanawiają te wiązania, nie umiem chyba wiązać tych kokardek porządnie 😀

HOUSE

Tutaj zebrałam totalny misz-masz 🙂 a co! jak szaleć to szaleć… Trochę stonowanych kolorów i dłuższych wersji, ale też zabawne nadruki i totalnie wakacyjny look! Jaki jest Twój typ?

    
  1. Ciemna zieleń, którą lubię i koronka. Jest chyba wystarczająco elegancko, prawda?
  2. Ta zupełnie zwykła sukienka przyciągnęła mnie tym rozcięciem.
  3. Lubię ten kolor, a wiązanie sprawia, że optycznie wydaję się szczuplejsza 🙂 mam rację?
  4. Nigdy bym nie spojrzała nawet na tę sukienkę, ale teraz marzę o takim szaleństwie, o takim wakacyjnym wzorze, który przywołuje myśl o wolności!
  5. Koszulowy krój i mój ulubiony kolor. Tę zamawiam na bank!
  6. Dzieci będą zachwycone mamą w wersji z Minnie 🙂
  7. Czerwień. Długość. A plisy wydają mi się eleganckie
  8. Podoba mi się i krój i kolor i długość. Ogólnie cała na tak!
  9. Tutaj urzekła mnie długość. I kwiaty. Tak! Chce dużo kwiatów!

RESERVED

Coraz większą mam ochotę wskoczyć w kieckę i.. no własnie, ani wyjść na miasto nie mogę, ani na kawę do kogoś wyskoczyć. Ale to nic, jeszcze trochę i to wszystko będzie możliwe, a ja wtedy będę gotowa!

    
  1. Wakacji w tropikach nie będzie, niech będą tropiki na sukience!
  2. Zastanawiałam się nad tym kolorem, ale krój mi wpadł w oko.
  3. Czerwona, czy muszę mówić więcej? No dobra, brzuszek się ukryje 🙂 choć wygląda na to, że jest bardzo krótka!
  4. Kolor, krój i wiązanie, które w moim przekonaniu wyszczupla 😀
  5. Nie wiem, czy z szaleństwem w kwestii wzorków nie przesadziłam 🙂 ale warstwy na dole skojarzyły mi się z latem
  6. Nadal się upieram, że to długość dla mnie 😀
  7. W takich sukienkach czuję się jak mama. Głupie co?
  8. I kolejna sukienka, która pewnie nie zwróciłaby mojej uwagi, gdyby nie sytuacja, która zmusza mnie do siedzenia w domu…
  9. Pasków zawsze unikałam, a niby dlaczego?

Jak tak oglądam te wszystkie wzory, które wybrałam to nabieram przekonania, że każda jest inna. Ale chyba taki misz-masz jest mi potrzebny. Nigdy nie miałam spójnej kolorystycznie garderoby. A teraz potrzebuję odrobiny szaleństwa, jakoś takie szaleństwo wydaje mi się najprostsze…

Robisz zakupy ubraniowe podczas tego uwięzienia w domu?