Nie oceniaj książki po okładce! Nawet jeśli oceniasz ją dobrze. Od razu, gdy zobaczyłam okładkę „Lilianny” Ani Szafrańskiej założyłam, że to będzie niezła książka. Taka do przeczytania w jeden wieczór. I tu się nie myliłam. Nie przewidziałam jednak, że ta książka z ogromnym dekoltem i tatuażem na okładce będzie książką tak wartościową.

Bohaterowie

Lilianna to młoda dziewczyna, mieszkająca z synkiem i partnerem w małym mieszkaniu, z dala od rodziców. Uciekła z ukochanym, gdy tylko stała się pełnoletnia. Pod sercem nosiła już wtedy swojego synka. Poznajemy ją bliżej w momencie, gdy Oskar chodzi już do przedszkola, a stosunki z Maćkiem, partnerem Lilianny są bardzo napięte. Po traumatycznym wieczorze dziewczyna zdobywa się na odwagę i ucieka od swojego oprawcy. Schronienie znajduje w domu prawie obcej Malwiny.

Fabuła

I to jest początek jej nowego życia. W końcu młoda kobieta zaczyna żyć normalnie. Na urodziny Lilianna i Malwina idą do salonu Pink Tattoo. I tam znajdują coś, czego się nie spodziewały. Utalentowany Mat postanawia zakryć blizny Lili. Podczas wielogodzinnych sesji tatuażu tych dwoje poznaje się lepiej. Można powiedzieć, że każde z nich nosi na barkach własną historię i problemy. Może uda im się sprawić, że te historie połączą się w jedną.

***

W czasie czytania „Lilianny” nie jeden raz ocierałam łzy wypełniające mi oczy. Nie spodziewałam się takiej dawki emocji, tak ważnych tematów, które książka porusza. Autorka, którą znałam i lubiłam awansowała w moim „rankingu” ulubionych i zaskakujących na sam szczyt. Przemoc domowa, emocjonalna, ekonomiczna, problemy z niepełnosprawnością, trudnymi diagnozami, ale i trudnymi powrotami. Miłość, próba odbudowania zaufania, zbrodnia…
Wszystko znajdziecie w tej książce! Pamiętajcie – nie oceniajcie książki po okładce. Może okazać się, że sięgnięcie po książkę, ktoś wyda Wam się niezła, a okaże się być niezwykłą. Nie mogę się doczekać kolejnej części – „Malwina” już niedługo!