Wielokrotnie zachwycałam się książką „Naciśnij mnie”, bo w oczach dzieci była ona magiczna. No i co tu dużo mówić, ten zachwyt maluchów zachwycał i mnie. Kiedy więc Nasza Księgarnia uzupełniła swoją ofertę o tytuły: „Ta książka jest psem” oraz „Ta książka jest kotem” wiedziałam, że muszę je mieć! Tfu, że moje dzieci muszą je mieć. A właściwie Mila, choć coraz częściej to Szymon czyta jej krótkie książeczki. A co w nich takiego fajnego?

Obie książki stworzone są na podobnej zasadzie, więc nie będę ich rozdzielać, a opiszę po prostu ich wnętrze. Wiadomo, że w jednej „bohaterem” jest kot, a w drugiej pies. Zwierzaki można pogłaskać, podrapać za uszkiem, a przede wszystkim nadać mu imię. Dziecko dzięki tym książkom zyskuje własnego zwierzaka. I nie trzeba go wyprowadzać na spacer!

Ta książka jest psem


Za każdym razem, gdy piesek domaga się pieszczot na kolejnej stronie masz szansę zobaczyć jego reakcję. Pogłaskaj go po głowie, a być może położy się na plecach i wystawi brzuszek do drapania? Musisz to sprawdzić!

Ta książka jest kotem



Autorzy – Lorenzo Clerici i Silvia Borando – w prosty sposób uczą dzieci, jak opiekować się zwierzakami, pokazują jakie są ich potrzeby.
Myślę, że to bardzo mądre książeczki, które warto mieć w swojej biblioteczce.

Książki oczywiście mają grube, tekturowe strony, dużą czcionkę i krótkie polecenia uzupełnione odgłosami wydawanymi przez zwierzaki. Rysunki są równie proste jak okładki, ale uważam to za plus tych książek.

Czy Wasze dzieci mają lub chcą mieć zwierzaki? Jakie są ich ulubione książki?

Tutaj możecie kupić książki:
Ta książka jest psem
Ta książka jest kotem