Dotarły do mnie dwie książki wydawnictwa Initium i choć zupełnie różne dziś w kilku słowach wspomnę o obu. Ciekawa jestem, który z tytułów wpadnie Wam w oko. Pierwsza z książek to „Zwierz” Piotra Kościelnego, natomiast druga; „Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena” Simona Larsa. Pierwsza z książek to kryminał, druga to fantastyka.

Zwierz – Piotr Kościelny


Czasem lubię sięgnąć po tak mroczne książki, szczególnie, że nazwisko było dla mnie nowe. Tutaj nie ma zagadki, która pojawia się zazwyczaj w kryminałach, czyli kto zamordował? Akurat tę wiedzę mamy podaną na tacy, a jednak autor wciąga nas w tę grę i trzyma czytelnika na smyczy od pierwszej do ostatniej strony.
Piotr Kościelny debiutował książką „Zakon” i coś czuję, że będę musiała do niej dotrzeć, bo zebrała sporo naprawdę niezłych opinii. Autor na kolejną książkę kazał czytelnikom czekać dwa lata, ale jestem pewna, że warto było!

Zwierz morduje od zawsze. Zwierzaki, potem ludzi, robi to coraz lepiej, nie zostawia śladów, choć jest brutalny. I zawsze zostawia podpis. To jasne, że nie przestanie dopóki nie zostanie schwytany. Wobec tego komisarz Marek Mikulski wyrusza w pogoń za psychopatą…

Lubisz kryminały? Wstyd tego nie znać, mówię Ci!

Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena – Simon Lars


Ta książka ma dziś PREMIERĘ!

Muszę przyznać, że ta okładka przyciągnęła mnie do książki. Jak zwykle nie czytając opisu sięgnęłam po nią, bo uznałam, że ma to coś. Czasem w ten sposób trafiam na perełki, czasem żałuję, że nie strzeliłam w twarz swojej intuicji. Tutaj na początku przywaliłam książką w czoło, bo to fantastyka. No nie jestem fanką takiej literatury, ale… ale się nie poddaję. No i na szczęście nie poddałam się, bo tak naprawdę książka jest napisana bardzo dobrze, lekko i czyta się ją szybko i przyjemnie. To pierwszy tom, więc od razu można nastawić się na oczekiwanie kolejnych przygód….

Ale po kolei… Lennart Malmkvist dostaje w spadku po swoim sąsiedzie sklep z magicznymi przedmiotami i psa. Z psa można by się nawet ucieszyć, gdyby nie to, że miewa humory, jak to mops, a po jakimś czasie okazuje się, że gada. Też pomyślałam o nadmiarze alkoholu lub innych używek, a potem było jeszcze lepiej, bo pies nie gadał od rzeczy, tylko wyjaśniał, że Lennart jest wybrany i to on ma rozwiązać zagadkę śmierci jego poprzedniego właściciela. No, jak widzicie dzieje się… ale nie opowiem Wam jak to było. Nadchodzi czas długich wieczorów – idealnych na dobrą lekturę.

***

To którą książkę wydawnictwa Initium wybierzecie dla siebie?