Drań z Manhattanu -Vi Keeland, Penelope Ward
Czy w życiu bogatego przystojniaka i pięknej pyskatej dziewczyny może zmienić coś metro? To niemal niemożliwe, bo skąd bogacz w metrze? Ale różne przypadki chodzą po ludziach… ?
Czy w życiu bogatego przystojniaka i pięknej pyskatej dziewczyny może zmienić coś metro? To niemal niemożliwe, bo skąd bogacz w metrze? Ale różne przypadki chodzą po ludziach… ?
Czasem trafiają się książki, o których ciężko napisać recenzję, nie dlatego, że są złe, ale właśnie dlatego, że są tak dobre i ta lawina myśli jest nie do ogarnięcia. Postanowiłam, że spróbuję o nich mówić, dlatego właśnie ruszył mój kanał na IGTV ? Mam taką cichą nadzieję, że ktokolwiek tam zajrzy…
Kiedy zobaczyłam tak cienką książeczkę byłam przekonana, że będzie to łatwa i szybka lektura, szczególnie jeśli pod uwagę wziąć również okładkę, która nasunęła myśli o wakacjach. Nieco się więc zdziwiłam treścią…
Erotyki czytuję od dłuższego czasu, to taka książka, która pozwala mi się odprężyć po przeczytaniu kryminałów, ewentualnie jakiegoś innego cięższego gatunku… Romanse i erotyki pozwalają się zrelaksować i odpocząć. Nie muszę łączyć ze sobą faktów, żeby się dowiedzieć kto kogo zabił, więc to czysty relaks przed kolejną „trudniejszą” lekturą. Jeśli do tego dodam nazwisko, którego…
Uwielbiam zakończyć dzień wierszem. Jednym… dwoma… dziesięcioma. To zależy. Czytanie książek na dobranoc jest świetną opcją, ale w końcu trzeba ją odłożyć, przerwać w jakimś momencie, a żaden nie jest dobry by odłożyć książkę. Poezja natomiast wycisza, jest krótka, choć potem nadchodzi lawina myśli…
Nie będę ukrywać, że coraz częściej i chętniej sięgam po książki osób działających w blogosferze. Tak trafiła w moje ręce książka Agaty Polte „To, czego nie widać”. Okładka wydała mi się bardzo ciekawa, mimo że różowa, czego nie lubię 😉 a treść…?
Małgorzata Falkowska mnie zaskoczyła! Być może to moja wina, bo nadal nie udało mi si e przeczytać książki „To nie jest twoje dziecko”, więc nie wiem, kiedy nastąpiła zmiana… ale „Paleta marzeń” jest genialna, wzruszająca i piękna!
Książka „Niebo na własność” już z opisu sugeruje nam, żeby czytając mieć pod ręką chusteczki. Miałam. Nawet po nie sięgnęłam, ale chyba można spodziewać się smutku czytając o chorobie małego dziecka. Mnie wzruszały chyba inne momenty niż większość czytelników.
Teresa Monika Rudzka to kolejne nieznane mi nazwisko, więc już pierwszy powód, by sięgnąć po książkę mamy! Drugim powodem jest okładka, która wydała mi się bardzo ciekawa, natomiast tytuł nie nasuwa mi na myśl żadnego konkretnego tematu. Byłam ciekawa jaką historię przygotowała dla nas autorka, jak ona się potoczy, natomiast kiedy przeczytałam opis na okładce…
Powiem krótko – autorka trzyma poziom. Wszystkie jej książki mogę polecać z ręką na sercu. „Jak powietrze” wyryło w moim sercu ślad, a i „Pierwszy raz” zajmuje miejsce obok niego… Niby banalna historia – on, ona, niespełniona miłość. Nic bardziej mylnego!
End of content
End of content
Brak produktów w koszyku.