Uzupełniam garderobę z Dresslily
Najwyższy czas wywalić w końcu część ciuchów, do których nie schudnę/nie przytyję, nie zmienię upodobań kolorystycznych, a te „po domu” ograniczyć o połowę. Taki był plan. No ale wiecie, jak wywalę to nie będę miała. Przeglądam więc stronę w poszukiwaniu czegoś nowego z postanowieniem, że na jedno nowe wyrzucę trzy stare. Układ chyba jest ok?…
