„Alec” i „Keela” – L.A. Casey
Grzechu wart „Alec” i humorzasta „Keela” czyli 2 i 2,5 tom Braci Slater. A jeszcze seria się nie kończy, więc nie mogę się doczekać, co będzie w kolejnych tomach… Czytaliście już poprzednie części?
Grzechu wart „Alec” i humorzasta „Keela” czyli 2 i 2,5 tom Braci Slater. A jeszcze seria się nie kończy, więc nie mogę się doczekać, co będzie w kolejnych tomach… Czytaliście już poprzednie części?
Zdarza Wam się, że czytacie papierową wersję książki, a potem, gdy lepszy wydaje się Wam czytnik przerzucacie się na wersję elektroniczną? To taka książka. Z tym, że na okładce nie ma informacji +18, a w Legimi już się pojawia takie ostrzeżenie… 😉 spotkaliście się z czymś takim wcześniej? Ja nie!
Kobietę w ciąży nachodzą przeróżne myśli… Niby każda ciąża jest inna, ale syndrom wicia gniazda zawsze nadchodzi, tak jak wiele innych rzeczy. Szczególnie, gdy w drodze już kolejne dziecko, a wy patrzycie na to pierwsze i myślicie, że ten czas tak szybko leci… A jeszcze niedawno czekałyście aż pojawi się na świecie. Czekałyście jest tu…
Zwykle nie śledzę blogowych wojenek i burz, bo po prostu nie umiem ich wyłapać, ale tym razem jedna taka wpadła mi w oko i… doprawdy nie wszystko rozumiem. Ale nieważne, bo nie o tym chcę pisać… Książka „Wiedźmy na gigancie” leżała na mojej półce jeszcze nim doszło do wymiany zdań na FB na jej temat,…
Tematyka wojenna jest trudna. Zawsze i dla każdego. Z różnych powodów… u mnie dodatkowo wiedza na ten temat jest raczej okrojona i mam ogromny problem z przyswojeniem jej, szczególnie ze względu na to wszechobecne okrucieństwo i pierwszą myśl, która mnie nachodzi: dziś nie dalibyśmy rady!
Coraz częściej na okładkach książek znajdujemy porównania do innych dzieł lub filmów i coraz bardziej mnie to denerwuje. Czy naprawdę nie można stworzyć czegoś oryginalnego i nie porównywać tego do niczego innego? To naprawdę ma kusić, że na okładce znajduje się tytuł „Diabeł ubiera się u Prady”? Na pewno podnosi poprzeczkę… Czy „Jak upolować pisarza”…
Chciałoby się powiedzieć, że Zojka znowu nawijała, ale prawda jest taka, że to babcia Zosia znowu rozrabia… I ściąga kłopoty na ukochaną wnuczkę, a ona jak to ona, rzuca się na łeb na szyję na ratunek babuni.
To recenzja, która zaginęła w odmętach mojej strony, a to bardzo niedobrze, bo nie możecie jej przegapić! Nie ma nic gorszego niż przeoczenie tego tytułu! Musicie sięgnąć po książkę Wy i Wasze dzieci. Koniecznie! Czy wiecie, że wyjątkowi są wśród nas?
Artystyczne dusze, które połączył przypadek – tak można opisać bohaterów książki Ewy Cielesz. Mam nadzieję, że jesteście jej ciekawi… Ewka ją przeczytała i zaprasza Was na kilka słów o treści oraz bohaterach.
Bardzo niegrzeczny królewski romans, czyli „Kochanka księcia”. Jedno przypadkowe spotkanie, jeden zaskakujący pocałunek i jedno zdjęcie, które sprawia, że machina ruszyła. Tak zaczyna się „Kochanka księcia”. A później jest tak, że rumieniec nie schodzi z policzków.
End of content
End of content
Brak produktów w koszyku.