Zmysłowa córka prezydenta – Mia Michelle, Meredith Wild

Zdarza Wam się, że czytacie papierową wersję książki, a potem, gdy lepszy wydaje się Wam czytnik przerzucacie się na wersję elektroniczną? To taka książka. Z tym, że na okładce nie ma informacji +18, a w Legimi już się pojawia takie ostrzeżenie… 😉 spotkaliście się z czymś takim wcześniej? Ja nie!

Charlotte, czyli tytułowa zmysłowa córka prezydenta nie jest szczęśliwa. Pamiętacie książki i filmy o księżniczkach i córkach „ważnych” rodziców – zamknięte w złotej klatce, niekochane, nierozumiane… Taka właśnie jest Charlotte. Ona jednak często pokazuje rogi. I tu do akcji wkracza, oczywiście, jej bodyguard. Ma ich dwóch – jednego, który trochę traktuje ją jak córkę i drugiego, który… z pewnością nie widzi w niej małej dziewczynki.

Już w pierwszym rozdziale widzimy jak Charlotte pakuje się w tarapaty i jak Zane ją ratuje. Gdy zabiera zapłakaną dziewczynę z rąk kolegi z wyższych sfer czuje, że będzie to początek kłopotów. Nawet podwójnych. Bo gdy w samochodzie przytula rozedrganą Charlotte ich ciała reagują zupełnie inaczej niż powinny. Dziewczyna nie ma wątpliwości, że ochroniarz jej pragnie. On nie może tego ukryć. To moment ich pierwszego pocałunku, pierwszy raz łączy ich coś innego niż pewnego rodzaju złość czy nawet nienawiść.

Zane nie chce dopuścić do tego, by emocje i pragnienia wzięły nad nim górę – w końcu jest zatrudniony, aby chronić tę dziewczynę. Jak pewnie domyślacie się długo nie wytrzymuje… W tym wszystkim znajdzie się miejsce na niecodzienne upodobania seksualne Zena, przeprowadzkę Charlotte, zazdrość, porwanie i zbrodnie.

Książkę czyta się szybko i całkiem dobrze. Jednak nie mogę zrozumieć kilku rzeczy… No bo nawet „zwykły” człowiek będzie miał opory przed uprawianiem ostrego seksu tuż przy wielkim panoramicznym oknie, a co dopiero osoba, która jak „ciągle na widelcu” i powinna uważać na każdy swój krok. No niestety, nasza para nie zastanawia się nad konsekwencjami (choć wcześniej dziewczyna nie mogła nawet wejść do mieszkania Zena, aby nie wzbudzać podejrzeń). A konsekwencje są dość poważne. Bo tu na arenę wchodzi odtrącony wcześniej i upokorzony przez Zena chłopak, który posiada zdjęcia z tej chwili uniesienia. I czego za nie oczekuje? Tylko Charlotte…

Niestety, od tego momentu sielanka zostaje zburzona. Charlotte i Zane zostają rozdzieleni. Jak dalej potoczą się losy ich uczucia? Dość ciekawie. Myślę, że książkę mogę polecić komuś, kogo nie gorszą ostrzejsze sceny (Legimi przed pobraniem publikacji pyta, czy mamy skończone 18 lat, pierwszy raz mnie o to zapytało, więc coś to oznacza…). I nie spodziewajcie się wielkich zagadek, czy głębokich treści. To kawałek niezłej literatury erotycznej – z pewnością umili Wam letnie wieczory.

Jeśli lubicie ebooki to polecam Legimi.

Możesz również polubić…

8 komentarzy

  1. mieszkajaca.miedzy.literami pisze:

    Czytam tylko papierowe wersję, bo jeszcze nie dorobiłam się czytnika, a czytanie na telefonie to katorga. Nie czuje jednak zaciekawienia tą historią, ostatnimi czasy miałam do czynienia z kilkoma erotykami i muszę od nich odpocząć;)

    Pozdrawiam

  2. niegrzeczne pisze:

    brzmi schematycznie, a ja mam obecnie przesyt tych będących „jedynie erotykiem”

  3. Gosia pisze:

    Nie wiem, nigdy nie słyszałam o tej książce jednak mam ogromną nadzieję, że kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam Małgosia

  4. Daria Ostrowska pisze:

    książka w planach ale raczej tych gdzie chcę czytać książki, w których nie trzeba myśleć.
    https://ksiazkioczamirudej.blogspot.com/

  5. Karolina Szewerda pisze:

    raczej nie dla mnie! Ale polecę mojej babci, ona lubi takie książki 🙂

  6. Wiktoria Wiku Janus pisze:

    Nigdy nie zdażyło mi się czytać najpierw jakaś książkę w wersji papierowej, a potem w wersji E-booka, gdyż po prostu jak dla mnie czytanie na telefonie czy innych sprzętach do tego przeznaczonych jest słabe. Nie pamietam nic co się działo w książce, a cała historia wydaje mi się nudna 🙂
    Pozdrawiam, Girl in books

  7. Książka ta wydaje się dość stereotypowa 🙂

  8. Man tę książkę w planach na trochę dalszą przyszłość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.