#BoWeMnieJestSiła – Zielona Lenka na Poligonie mówi jak zaoszczędzić na święta

jak zaoszczędzić na święta?
jak zaoszczędzić na święta?

Czy w Twoim otoczeniu jest kobieta, której zawdzięczasz wiele? W moim życiu jest takich co najmniej kilka, pojawiały się w różnych momentach i wywracały wszystko do góry nogami. Ostatnią jest chyba pani Aniela, dla której nie ma rzeczy niemożliwych, a która nie tylko fizycznie, ale także psychicznie postawiła mnie na nogi. Do tego doszedł pomysł Pauliny Przygrodzkiej o #babkipotrafią i… doszłam do wniosku, że temat należy pociągnąć. Co tydzień (oby się udało!) zaproszę na Poligon jedną kobietę, która inspiruje, wspiera i motywuje do działania inne kobiety. Chcę poznać je lepiej, ale też opowiedzieć Wam o ich działaniach w sieci (darmowych!) i dowiedzieć się, kto dla nich jest motywacją, kto ich napędza do działania. Myślę, że stworzymy z tego całkiem fajną bazę wiedzy, co Wy na to?

Moim pierwszym gościem jest Marlena, czyli Zielona Lenka. Poukładana korpowoman, mama małej Zosi ♥ Uwielbia czytać, podróżować i planować każdy skrawek swojego życia.
Chętnie dzieli się wiedzą, praktyką i przemyśleniami. A ostatnio ruszyła z akcją #kasanaświęta – pomoże nam dowiedzieć się jak zaoszczędzić na święta w miarę bezboleśnie. Co Wy na to? Ja już dołączyłam, teraz Wasza kolej!

Gdzie szukać Zielonej Lenki?
Strona internetowa

Instagram

Faebook

Poligon Domowy: Skąd pomysł na akcję #kasanaświęta?

Zielona Lenka: Pomysł na wyzwanie pojawił się podczas przeglądania facebooka. Ktoś udostępnił informację, że do świąt zostało 100 dni i tak mi to jakoś utknęło w głowie. Pomyślałam, że fajnie byłoby podzielić się swoimi sposobami na to, żeby wydatki przedświąteczne w mniejszym stopniu obciążały grudniowy budżet. Najpierw jak zawsze zapytałam o zdanie swoich obserwatorów, a że pomysł chwycił to ruszyłam z przygotowywaniem postów.

PD: Dodatkowa kasa na święta zawsze się przyda. Dla jednych święta to tylko zakup prezentów, bo wyjeżdżają, ale inni stają się gospodarzami i muszą pomyśleć o większych zakupach. Gdybyś miała dać trzy rady na fajne, ale tańsze prezenty, co proponujesz?

ZL: Moje sposoby na tańsze prezenty to koniecznie zakupy z listą! Najpóźniej w październiku mam sporządzoną listę prezentów wraz z ich aktualnymi najniższymi cenami. Następnie w kolejnych tygodniach szukam promocji. Obniżkę 10-15% jest łatwo znaleźć, ale już powyżej 20% to okazja!
Dodatkowo obowiązkowo podczas zakupów online korzystam z aplikacji Refunder, która gwarantuje mi zwrot pieniędzy za zakupy, tzw. cashback nawet do 15%. Teraz trwa jeszcze promocja, w której jeśli zarejestrujecie się z linka polecającego i zrobicie zakupy za minimum 50 zł to oboje dostaniemy BONUS 15 zł.
Bardzo nie lubię też płacić za koszty wysyłki, więc raczej wybieram te sklepy, które mają akurat promocję „dostawa 0zł” lub kupuję na allegro, jeśli cena jest taka sama, ponieważ korzystam z Allegro Smart.
Ostatnią deską ratunku jest Black Friday – jeśli do tego czasu nie znajdę prezentów w obniżonej cenie to jest duże prawdopodobieństwo, że kupię je właśnie wtedy!

PD: Opcji cashback nigdy nie sprawdzałam, a wydaje się ciekawa, natomiast ja zaczynam polowanie na prezenty już podczas sierpniowych wyprzedaży. A jak nie zdążę z prezentem to korzystam z Dnia Darmowej Dostawy na początku grudnia. Twoje propozycje są fajne, ale nadal koszt prezentu przemnożony przez sporą ilość obdarowanych (u mnie rekord to 24 osoby!) daje sporą kwotę. Co w sytuacji, gdy chcemy obdarować wszystkich? 

ZL: To trudny temat, gdy ma się dużą rodzinę, bo automatycznie koszty mocno rosną. Co innego, gdy chce się każdemu kupić miły drobiazg, a co innego, gdy wartościowy prezent. Mogę powiedzieć co u nas się sprawdziło, gdy święta zaczęliśmy spędzać w coraz większym gronie. Od kilku lat robimy losowanie tak jak robiło się to w szkole na Mikołajki. Wigilię spędzamy zawsze w 6 osób, dlatego jest 6 losów. Każdy losuje jedną osobę, której kupuje prezent w ustalonym budżecie. O tym jak radzimy sobie z osobami, którym ciężko jest coś kupić, bo „mają wszystko” opowiadałam na stories i jest to w zapisanych relacjach #kasanaświęta – polecam zrobić taką burzę mózgów, nawet jeśli nie robicie losowania.

PD: Ja się zawsze upieram, że każdy musi dostać chociaż drobiazg. Ale dla rodziców i dziadków wybieramy prezenty sentymentalne, czyli zamawiamy fotokalendarze ze zdjęciami wnuków i prawnuków. Ale wracając do wyzwania, pojawia się pytanie najważniejsze: skąd brać te 7-8 złotych dziennie? Jeśli liczymy każdy grosz to wcale nie tak mało…

ZL: Bardzo dobre pytanie! Na to mam kilka pomysłów. Pierwszym jest zaznajomienie się z tematem Efektu Latte – post też znajdziesz na instagramie – chodzi o to, żeby spróbować wyeliminować jakiś mały wydatek, który jest pozornie niski jednorazowo, a w czasie całego wyzwania sumuje się do dużej kwoty, np. kawa na mieście zastąpiona kawą w kubku termicznym.
Drugi sposób to chodzenie na zakupy z listą zakupów – gdy chodzisz do sklepu co 2-3 dni to średnio wydajesz o 50 zł więcej niż gdybyś poszła z konkretną listą raz w tygodniu. Przyznaj sama, że nawet z listą zakupów kupisz zazwyczaj coś nadprogramowo… A gdy idziesz do sklepu 3 razy w tygodniu to 3 razy wydasz pieniądze na coś, czego wcale nie musisz mieć.
No i po trzecie – ja uwielbiam w tym czasie do świąt zrobić czyszczenie szafek i zamrażalnika – wykorzystuję produkty, które już mam, uruchamiam kreatywność i dzięki temu wydaję mniej na zakupy! Mam nadzieję, że każdy znajdzie w tych sposobach coś dla siebie.

PD: Podsunęłabym jeszcze jeden sposób, taki całoroczny: zaokrąglanie wydatków lub przelewanie jakiegoś procentu na konto oszczędnościowe. Wiele banków ma taką opcję, dzieje się to automatycznie, a może się zebrać niezła sumka. W mBanku ten cel nie pojawia się w wyszczególnieniu, więc łatwo można zapomnieć, że gdzieś gromadzi się fajna sumka. Wiemy już, gdzie szukać tych pieniędzy, ale co doradzisz osobom, które mają problem z systematycznością? Jeden dzień ktoś nie wrzuci 8 zł i ma już powód, żeby odpuścić…

ZL: Mam radę podstawową – nie odpuszczaj! Bo nawet jeśli w trakcie tych 10 tygodni, czyli 70 dni nie wrzucisz przez 20 dni kasy do słoika to i tak będzie więcej, niż gdybyś nie wrzuciła nic. Jeszcze nie dołączyłaś do wyzwania? To również nic straconego. Przecież możesz jeszcze odłożyć fajną sumkę dołączając dzisiaj. A dla osób, które nie noszą przy sobie gotówki polecam formę elektroniczną – przelewanie kasy na konto oszczędnościowe też będzie spoko!
Fajne pomysły podrzuciły też moje obserwatorki – można w październiku i listopadzie przelać więcej tytułem czynszu mieszkania, czy wpłacić wyższe raty jeśli masz kredyt, żeby w grudniu móc wpłacić mniejsze kwoty, a resztę przeznaczyć na święta.

PD: Czy nie lepiej planować wydatki na bieżąco? Nie zastanawiać się jak zaoszczędzić na święta tylko już zacząć robić zapasy i kupować prezenty?

ZL: Oczywiście, że lepiej. Ja jestem zwolenniczką kupowania prezentów przez cały rok. Mam też zawsze w szafce takie awaryjne prezenty w postaci kosmetyków, słodyczy czy wina. Zdarza się, że spontanicznie zostajemy gdzieś zaproszeni i nie wypada iść z pustymi rękoma. Dzięki temu, że mamy w zapasach bombonierkę nie musimy jej kupować w niedzielę w Żabce i płacić dwa razy tyle… Zachęcam Was do planowania finansów przez cały rok. Służę pomocą, na moim blogu jest cała seria wpisów poświęcona budżetowi domowemu.

PD: Budżet domowy to taki dość trudny temat, wydaje się nam, że to bardzo skomplikowane. Jeśli ktoś ma problem z ogarnięciem finansów to od czego proponujesz zacząć? Tak, żeby zrobić pierwszy krok w miarę bezboleśnie, ale widzieć efekty… Jak odłożyć lub dorobić 20zł/50zł/100zł miesięcznie?

ZL: Z finansami jest trochę jak z dietą. Gdy nie wiemy jaką wagę mamy przed rozpoczęciem diety to nie wiemy czy faktycznie chudniemy. Dlatego ja proponuję na początek policzyć wartość netto swojego majątku. Dzięki temu będziemy znali swoją „wagę” startową i łatwiej będzie nam zauważyć sukcesy! Jeśli nie chcesz zacząć spisywać wydatków to poświęć chociaż trochę czasu na analizę kosztów stałych. Często płacimy abonamenty czy wykupujemy karnety na rzeczy, z których wcale później nie korzystamy. Nic się też nie stanie, jeśli książkoholik zrobi sobie detoks i przez pół roku będzie czytał książki, które zalegają na półkach zamiast kupować kolejne. Pomysł na dodatkowy zarobek to z kolei temat na dłuuugą rozmowę, bo takich pomysłów mam całą masę 🙂
Od testowania produktów przez korzystanie z promocji bankowych, aż po zarabianie po godzinach – możliwości jest cała masa. Wszystko zależy od predyspozycji.

PD: Jestem bardzo ciekawa Twoich pomysłów, mam nadzieję, że zbierzesz je w całość i podzielisz się nimi z czytelnikami swojego bloga. A co jest największym finansowym problemem kobiet? Co wynika z Twoich obserwacji…?  

ZL: Ja niestety obserwuję wśród znajomych kobiet ogromny konsumpcjonizm, ciągłe podążanie za modą, kupowanie kolejnych gadżetów i kompletny brak wiedzy na temat tego, ile wydają pieniędzy… Kobiety są też często uzależnione finansowo od mężczyzn. Nigdy nie wiemy, jak potoczy się życie, dlatego uważam, że warto się zastanowić nad tym „co by było gdyby” i już dziś pomyśleć jak można tę sytuację zmienić.

PD: Czas na chwalenie samej siebie, co jest Twoją największą finansową dumą, jeśli chodzi o działania w sieci?

ZL: Najbardziej dumna jestem z tego, że już co najmniej kilkanaście kobiet zaczęło prowadzić budżet domowy dzięki moim postom. Ich podziękowania napędzają mnie do działania. Dzięki nim mam pomysły na kolejne posty. Jeszcze rok temu nie miałam pomysłu na swoją działalność w social mediach, był tam totalny misz-masz. Teraz powoli odnajduję swoją drogę i jest to nagradzane coraz większą liczbą obserwatorów ♥
A jeśli chodzi o finanse? Cieszę się, że moje początkowe bezinteresowne wsparcie pewnej firmy zostało docenione i zaproponowali mi prowadzenie ich konta firmowego. To dla mnie mega wyróżnienie, ale też fajny finansowy dopalacz.

PD: Gratuluję! I życzę kolejnych sukcesów!

Finansowe polecajki Marleny

  • Moja biblia finansowa, czyli książka Michała Szafrańskiego „Finansowy Ninja” oraz cały jego blog Jak oszczędzać pieniądze
  • blog Marcin Iwuć  – polecam jego #wtorekzfinansami na YT, bo w przyjazny laikowi sposób opowiada o finansach
  • książka, którą polecam przeczytać jak zaczynasz przygodę z finansami to „Efekt Latte. Dlaczego nie trzeba być bogatym by mieć bogate życie.” David Bach – takie książki powinny być lekturami obowiązkowymi w szkole! Napisana w bardzo fajny sposób, do przeczytania w jakąś godzinkę.

Kobiety, które dają Marlenie motywacyjnego kopa

  • Beata @mojenawierzchu – kobieta petarda! Ona ma tyle pomysłów na tydzień, ile w mojej głowie nie pojawia się w miesiąc. Mega kreatywna dusza. Dziękuję jej za każde dobre słowo i za to że potrafi też powiedzieć przykrą prawdę, gdy trzeba.
  • Kasia @kasiaugustyniak – jej #zabawydokawy zmotywowały mnie do zmian w myśleniu na temat zabaw dla dzieci. Bardzo polecam Wam również jej live, na które zaprasza wiele ciekawych osób. Przesympatyczna dziewczyna z uroczą rodziną 🙂
  • Aga @aga.skupienska – ile ja się dzięki niej nauczyłam! Biznesowe puzzle, czyli sprytne wskazówki, książkowe polecajki, darmowe webinary napakowane wiedzą praktyczną. Polecam gorąco!

Ah! I mamy kolejne trzy miejsca w sieci do odwiedzenia. Czy już wiesz jak zaoszczędzić na święta mniejszą lub większą kwotę? A może masz jakieś swoje sprawdzone sposoby? Podziel się z nami…

Może Ci się również spodoba