Książka wydała mi się dość dziwna… Jakie Ćmony? Co za Smeśki? Jak to czytać dziecku i w jaki sposób wyjaśnić mu kim są bohaterowie? Dla mnie to okropna komplikacja. Ale Szymon jak tylko zobaczył okładkę natychmiast ją porwał. No i wcale się nie dziwię… ale o tym już za chwilę.

To niesamowicie mądra książka. O dwóch rodach kosmitów. Myślę, że ród może być odpowiednim słowem. Oczywiście, są ze sobą skłócone. Każdy z nich ma swoje zwyczaje, swoje domy, swoje zabawy i nie mogą się ze sobą zadawać. O nie! Jedni na drugich narzekają, straszą nimi dzieci, a dzieci jak to dzieci… Bawić się chcą, odkrywać świat… i żadne podziały do szczęścia nie są im potrzebne… Co się stanie, gdy przez przypadek wpadną na siebie? A jeśli się zakochają w sobie? Jeśli uciekną?

No, fabuła stara jak świat, odtwarzana w nieskończoność w książkach, filmach i bajkach. Nigdy się nie nudzi. I bardzo dobrze, oby jak najwięcej osób było jak te dzieci – nie dostrzegało podziałów i nic nie robiło sobie z różnic.

Przeczytaj tę bajkę swojemu dziecku! Koniecznie…