„Ćmony i Smeśki”, „Halo! Historia komunikowania się”, „Historia kolorów”

Dziś o kilku książkach Wydawnictwa Nasza Księgarnia, które do nas trafiły i zachwyciły Szymona. Fajne jest to, że zawsze uczą, choć czasem o emocjach, czasem o przeszłości, ale zawsze sprawiają radość. Jesteście ciekawi co to za ksiażki?

Halo! Historia komunikowania się

Całkiem solidne tomisko! Twarda okładka prezentuje jakieś kłębowisko kabli lub sznurków i od razu wzbudza w dziecku ciekawość. Jak się komunikujemy? Rozmawiamy, telefonujemy, rozmawiamy widząc się przez internet. To proste. Tak mówi Szymon. Gdy tłumaczę, że kiedyś nie było komórek, że telefon miał kabel, a wcześniej nie było nawet telefonu w domu. Że na ulicach stały budki telefoniczne, że porozumiewano się wysyłając listy… ah! i te jego wielkie oczy pełne zdziwienia! Bezcenne.

Zrobiliśmy krok dalej i sięgnęliśmy po książkę, a tam krok po kroku poznajemy każdy z możliwych etapów. Kiedy ludzie zaczęli mówić? Hieroglify. Język migowy – nawet się trochę nauczyliśmy literowania! Pismo obrazkowe, znaki dymne… Sama czytałam z wielkim zainteresowaniem!

Ale wiecie, co cieszy najbardziej? Że Szymon zapamiętuje takie ciekawostki i potem zaskakuje wujków, babcie i… panie w przedszkolu. hahaha! I taka nauka mi się podoba – to o wiele przyjemniejsze niż podręczniki! Jeśli więc masz dziecko ciekawe świata to już wiesz jaki sprawić mu prezent 😉

Ćmony i Smeśki

Książka wydała mi się dość dziwna… Jakie Ćmony? Co za Smeśki? Jak to czytać dziecku i w jaki sposób wyjaśnić mu kim są bohaterowie? Dla mnie to okropna komplikacja. Ale Szymon jak tylko zobaczył okładkę natychmiast ją porwał. No i wcale się nie dziwię… ale o tym już za chwilę.

To niesamowicie mądra książka. O dwóch rodach kosmitów. Myślę, że ród może być odpowiednim słowem. Oczywiście, są ze sobą skłócone. Każdy z nich ma swoje zwyczaje, swoje domy, swoje zabawy i nie mogą się ze sobą zadawać. O nie! Jedni na drugich narzekają, straszą nimi dzieci, a dzieci jak to dzieci… Bawić się chcą, odkrywać świat… i żadne podziały do szczęścia nie są im potrzebne… Co się stanie, gdy przez przypadek wpadną na siebie? A jeśli się zakochają w sobie? Jeśli uciekną?

No, fabuła stara jak świat, odtwarzana w nieskończoność w książkach, filmach i bajkach. Nigdy się nie nudzi. I bardzo dobrze, oby jak najwięcej osób było jak te dzieci – nie dostrzegało podziałów i nic nie robiło sobie z różnic.

Przeczytaj tę bajkę swojemu dziecku! Koniecznie…

Historia kolorów

Tej książki nie mogło zabraknąć w naszej biblioteczce, bo… ja jestem jak facet. Rozróżniam kilka, no może kilkanaście kolorów. Ale te wszystkie skomplikowane nazwy… Książka jest podzielona na:

  • żółcienie
  • czerwienie
  • fiolety
  • zielenie
  • błękity

Nie miałam pojęcia, skąd wzięły się te wszystkie nazwy! A taka kolorystyczna historia okazała się bardzo ciekawa. Czytaliśmy sobie fragmenty w formie ciekawostek i staraliśmy się zapamiętać te wszystkie kolory. No nie jest to łatwe, przynajmniej dla mnie. Kolejny raz okazuje się, że Szymon jest ode mnie lepszy 😉

Może Ci się również spodoba