Nauczyłam się już, że żadnej książce nie można powiedzieć NIE, jeśli się chociaż nie spróbowało jej przeczytać, choć czasem mam tak, że porzucam książkę by po roku spróbować kolejny raz… i bywa, że po roku książkę połykam w jeden wieczór…


Jestem w szoku, że mimo takiej obsuwy wielu z Was zostało ze mną do końca. To ogromnie cieszy i potwierdza, że wyzwanie wyzwaniem, ale warto czytać naszych twórców! Jestem Wam niesamowicie wdzięczna… gryzę się właśnie z myślą, czy w 2019 kontynuować wyzwanie? Chcielibyście? Obiecuję, że więcej nie dam tak ciała!
Jestem typem osoby żyjącej chwilą, na spontanie, o kalendarzu przypominam sobie kilka razy w roku. To znaczy, owszem, czasami nawet pamiętam, żeby w nim coś zanotować, ale ogólnie potem do tych notatek już nie zaglądam. Natomiast mój syn od września pójdzie do szkoły i bardzo, ale to bardzo bym chciała, żeby potrafił „ogarniać” swoją rzeczywistość….
Podsumowanie lutego. W terminie. Ciekawi? Jest nas coraz więcej i to mnie szalenie cieszy! Ale nadal liczę na to, że będzie nas jeszcze więcej!!! Zacznijmy od tabelki… jest coraz lepiej 😉 a jak zapomnieliście coś zgłosić to możecie podrzucić na marzec! Login Styczeń punkty/książki Liczba punktów LUTY Liczba książek LUTY 1. KittyAilla X/2 x 9…
Dziś tylko dwie książki na tapecie, mimo że kilka innych czeka na swoją kolej by pojawić się na blogu… ale o nich dopiero za tydzień.Jesteście ciekawi, co czytałam w tym tygodniu? 10/52 „Moralność Pani Piontek” Magdalena Witkiewicz Uroczy tytuł. Nie wierzę, że ktokolwiek z Was przeszedłby obojętnie obok tej książki. Dodam, że autorkę mgliście…
Kolejny już raz sięgamy po książkę autorki, którą znam z innej twórczości – dzięki temu dla mnie jest jeszcze ciekawiej, a Szymon jest i tak zadowolony… Znacie Leniusiołki? My już znamy i mamy nadzieję, że będą się trzymały z daleka od naszego domu! Za to w książce przyjmiemy je chętnie! Znacie…
Cóż… Nie macie pojęcia jak długo czekałam na tę książkę…. W końcu dotarła do mnie z dedykacją, więc zaczęłam od salta radości na środku drogi w obecności listonosza, a potem popędziłam czytać ? W międzyczasie autor westchnął wirtualnie, że dwa miesiące jego ciężkiej pracy, ja przeczytam w kilka godzin, więc nie chcąc sprawiać mu przykrości…
Brak produktów w koszyku.
Jeden komentarz