Zaczęło się od mszy w maleńkim drewnianym kościółku. Kościółku wypełnionym tylko ich dziećmi, wnukami i prawnukami. Cudownie… wnuki służące do mszy, śpiewające… naprawdę piękne…
I wielka impreza, naprawdę, jak wesele. I to wcale nie małe bo na jakieś 50 osób!
I jak zwykle zabawa cudowna!
Babci robiłam exploding box. Dla dziadka chciałam coś innego…
Jak Wam się podoba…? To ciągle moje pierwsze próby….

