miłość i inne nieszczęścia

Jestem pod wrażeniem szybkości z jaką pisze Agata Przybyłek, oj chciałoby się by inni autorzy też tak często wydawali książki! Albo lepiej nie, bo spanie bym musiała w ogóle porzucić! Tym razem sięgnęłam po książkę „Miłość i inne nieszczęścia” i sama nie wiem, czy więcej tam miłości czy tych nieszczęść…

Miłość i inne nieszczęścia

To kolejny już tom przygód czterech sióstr i ich matki. Choć właściwie każdy z tomów poświęcony jest jednej z bohaterek.

Tym razem najważniejsza jest Małgosia. Nie, najważniejsza stałe jest ich matka, Sabina, ale teraz walczy o szczęście Gosi. Tej Gosi, która podobno jest nieszczęśliwa w związku, której mąż jest pasożytem, krzywdzi ją i bije. Taaaak.

A zaczyna się od tego, że ten właśnie mąż-niedojda ma wypadek. Małgosia jest przerażona, ale rodzina staje na wysokości zadania i od pierwszych chwil stoi przy niej murem. Sabina jednak nawet tu widzi okazję, gdyż sprawą wypadku zajmuje się szalenie przystojny policjant! Oj, już ona się postara by tych dwoje wpadło sobie w ramiona. Wojtek przecież sam się wyeliminował na jakiś leżąc w szpitalu. Sabina więc przeprowadza się do córki i już to zwiastuje problemy.

Nie, nie napiszę wam jakie. Sięgnijcie po książkę. To naprawdę rozrywka na jeden wieczór!

Minusów garść

Po książkę naprawdę warto sięgnąć, a nawet po całą serię, bo historie są zabawne i takie… ludzkie. Natomiast nie mogę przemilczeć kwestii błędów. Zauważyłam, że wydawnictwo dba o takie drobiazgi w swoich książkach i u innych autorów o literówki trudno. U Agaty Przybyłek niestety ta sprawa kuleje. Z ogromną nadzieją sięgnęłam po książkę i pierwsze trzy strony ucieszyły mnie brakiem błędów. Nawet uznałam, że w końcu ktoś się za to zabrał! Ale potem… Zła odmiana, literówki, brakujące słowa albo ich nadmiar niewyłapany podczas korekty. Boli. Bardzo boli.
Na półce już czeka wznowienie innej serii, mam nadzieję, że tam będzie już lepiej, a ja będę w kolejnej recenzji mogła wspomnieć, jak bardzo się pomyliłam taką oceną.

***

Recenzje innych książek Agaty Przybyłek znajdziecie <tutaj>
Zapraszam Was również na stronę autorki na FB <klik>