lily lolo

Kosmetyki mineralne to zawsze była dla mnie wiedza tajemna. Trochę ich unikałam, trochę nie wiedziałam jak używać… Nigdy nie miałam problemów z cerą, nie jestem alergikiem, więc nie miałam potrzeby szukać rozwiązań. Mam nawet jakieś mineralne cienie do powiek, ale wydawało mi się ciągle, że mają za słabe krycie, że ich nie widać, że to jednak nie to, czego szukam. Aż w końcu trafiłam na kosmetyki Lily Lolo. Pewnie, w sieci ciągle wpadały mi w oko, podziwiałam ich proste i eleganckie opakowania. I czytałam same pozytywne opinie. W końcu trafiłam na puder i krem BB.

Naturalny krem BB

Krem BB to mój przyjaciel latem. Nie lubię się malować i kiedy nie muszę używam tylko kremu BB. Trochę musnę go pudrem i gotowe. Przy moich maluchach nie mam czasu na makijaż, a czasem pracuje nocami i rano potrzebuje wsparcia. Wsparcia kawy i kosmetyków.

Krem BB daje poczucie lekkości na twarzy i nawilżenia. Moja skóra naprawdę zyskała na używaniu tego kremu. Widziałam z dnia na dzień jak odpoczywa od kosmetyków, których używałam zimą i wiosną. Nie żeby tamte były złe, ale jednak używane każdego dnia dały skórze w kość. Dzięki kremowi BB od Lily Lolo moja skóra po całym dniu, gdy zmywałam makijaż była nawilżona i promienna. I w końcu zaczynam rozumieć skąd te zachwyty nad kosmetykami mineralnymi.

Podobno można go używać pod podkład, ale to chyba byłoby zbyt wiele. Szczególnie latem i na co dzień. Być może właśnie z racji lata moje wymagania co do trwałości są obniżone, bo najchętniej zanurkowałabym w basenie i nie wychodziła do nocy… no nie wiem, mógłby dawać trwalszy efekt, ale nie ma tragedii. Stanowczo dostrzegam więcej zalet niż wad! Przede wszystkim jest bardzo wydajny i wyrównuje kolor skóry. Także cel osiągnięty!

Mineral Finishing Powder

A jak do tego dorzucę puder to już w ogóle zachwyt. Chociaż… nienawidzę sypkich produktów. Nakładanie ich na twarz to dla mnie czarna magia. Ale i tę sztukę opanowałam. Ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie!
Zacząć należałoby od tego, że nie znajdziemy w jego składzie parabenów, talku, substancji chemicznych, zapachowych oraz konserwujących. I chociaż jestem trochę ignorantką, bo na składach tak właściwie się nie znam to zawsze o to pytacie… A ja staram się swoją wiedzę w tej kwestii poszerzać.

A teraz o tym co wiem, bo sama przetestowałam i ręczę głową. Bo u mnie się sprawdza, choć dopuszczam opcję, że każdy z nas ma inne wymagania i inne potrzeby. Sama początkowo miałam ochotę porzucić puder, bo moje próby nakładania go na twarz kończyły się tym, że byłam nim obsypana, a efektu nie było. Ale za każdym razem szło mi lepiej.
Puder pięknie wykańcza makijaż, matowi go i, co najważniejsze, nie wyciera się w ciągu dnia. Nienawidzę, gdy rano mozolnie nakładam na twarz kosmetyki, a po kilku godzinach świecę się jak szklana bombka. Puder Mineral Finishing stanął na wysokości zadania!


Kosmetyk nie zawiera drażniących substancji chemicznych, parabenów, talku, substancji zapachowych ani konserwujących.