Szybka randka z książką – Katarzyna Bester – wywiad

Katarzyna Bester
Katarzyna Bester

Najprzyjemniej jest poznać debiutującego autora, a potem uważnie śledzić jego pisarską karierę. Katarzyna Bester debiutowała w styczniu 2020 roku i od tamtej pory z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki. Miałam przyjemność z Kasią porozmawiać o jej twórczości, ale ten wywiad traktujcie jako wstęp do rozmowy na żywo. Wszystkim nam brakuje tej namiastki normalności i obiecujemy Wam, że jeszcze w maju wrócimy z rozmową oko w oko – choć będzie to tylko oko kamery.

Katarzyna Bester na Instagramie

Katarzyna Bester na FB

„Słodki kłamca” – krótka recenzja na Poligonie

Katarzyna Bester debiutowala w 2020 roku książką „Słodki Kłamca” (premiera 15.01.2020), jeszcze tego samego roku pojawiło się „Świąteczne nieporozumienie” (28.10.2020), a niedawno miała miejsce premiera książki „Mam coś twojego” (14.04.2021). Wszystkie jej książki są zabawne i przyjemne. Stanowczo odpowiednie do przeczytania w jeden wieczór i na poprawę humoru. Poniżej kilka moich pytań, ale zapraszam Was do zadawania kolejnych w komentarzach – na pewno niedługo będę miała okazję zadać je w Twoim imieniu.

Czy jesteś pisarką? A jeśli nie to kiedy wg siebie zasłużysz na to miano?

Nie jestem i nie wiem, kiedy to nastąpi. Myślę, że po prostu to poczuję. Mówię o sobie „autorka” i sądzę, że potrwa to jeszcze bardzo długo.

Twój debiut był raczej spokojny, taka 'ładna’ historia. W najnowszej książce bohaterowie klną jak szewcy! Przeistaczasz się w drapieżną pisarkę?

Nie ukrywam, że „Słodkiego kłamcę” pisałam po to, żeby go sprzedać i wejść we współpracę z wydawnictwem. Nie miałam kontaktów z pisarzami, rynkiem, sądziłam, że trzeba trochę załagodzić tekst, żeby nie został od razu odrzucony. Ta książka nie jest taka w 100% moja, starałam się raczej zastanawiać, co „powinnam” pisać, niż bazować na swojej satysfakcji z tekstu. To było złe. Później dowiedziałam się, że mogę być w 100% sobą i to sprawiło, że zajęłam się pisaniem na serio i postanowiłam czerpać z tego maksymalną satysfakcję. „Mam coś twojego” to drugi z kolei tekst, który napisałam, mimo że został wydany jako trzeci. Zdjęłam z siebie wszelkie ograniczenia i piszę tak, jak czuję, a ponieważ ja sama przeklinam, moi bohaterowie robią to z mniejszym lub większym natężeniem. Moim zdaniem nie trzeba być gangsterem, żeby – jak to ujęłaś – „kląć jak szewc”. Każdy ma prawo rzucić sobie mięsem. Czytałam o badaniach, które wiążą przeklinanie z inteligencją, progiem bólu i uczciwością. Polecam 😉 Nie zapominajmy też, że w książce bohater jest narratorem i niejako czytamy mu w myślach. Ile razy, Kasiu, pomyślałaś sobie brzydkie słowo, nie wypowiadając go na głos? J

Skąd pomysł na komedię pomyłek? Motyw błędnych domysłów pojawia się kolejny raz w twojej twórczości…

Pomyłki? Nie wiem. Serio. Możliwe, że podświadomie wypracowuję jakiś styl, dzięki któremu czytelnik będzie wiedział, czego może się po mnie spodziewać. Jeśli chodzi o komedię, to ja taka jestem, więc i moje teksty takie są. Ludzie często śmieją się w moim towarzystwie, a ja lubię wywoływać uśmiech na ich twarzach.

Dlaczego nie osadzasz fabuły w polskich realiach?

Osadzam.

Kiedy zaczęłaś pisać i jak to się stało?

Zawsze miałam takie ciągoty. W szkole nigdy nie miałam problemów z rozprawkami, czytałam wszystkie lektury, korzystałam z biblioteki, żeby odkrywać nowe książki, pisałam jakieś krótkie historie do szuflady. Zawsze też miałam bujną wyobraźnię. To wszystko musiało kiedyś osiągnąć punkt kulminacyjny i z czytelnika przeobraziłam się w autora.

Ile książek jeszcze chowasz w szufladzie?

Jestem ekstrawertykiem i raczej nie słynę z chowania czegokolwiek 😉 Książki piszę na bieżąco i podsyłam do wydawcy, więc z czasem na pewno trafią w Wasze ręce.

Jakie są plany wydawnicze na najbliższy czas? Wiem, że nie o wszystkim możesz mówić, ale…

Za kilka miesięcy będziecie mieć na półkach kilka tych planów. Wspominałam też już o tym, że w tym roku ukaże się drugi tom „Świątecznego nieporozumienia”, co bardzo mnie cieszy, bo Harper i Holden wzbudzili dużo pozytywnych emocji u czytelników. W czerwcu ukaże się antologia „Niegrzeczne last minute”, w której znajdziecie moje opowiadanie „Pożądanie smakuje porzeczkami”.

Twoje największe pisarskie marzenie?

Z sieci znikają wszystkie strony, na których ludzie nielegalnie udostępniają książki.

Który moment jest najprzyjemniejszy: gdy kończysz pisać? kiedy przychodzą egzemplarze autorskie? kiedy widzisz książkę w księgarni? czy może gdy pojawia się pierwsza recenzja?

Są dwa takie momenty: kiedy zaczynam pisać nowy tekst i kiedy biorę do ręki pierwszy egzemplarz.

Jakie warunki muszą zostać spełnione, żebyś mogła tworzyć?

Stres osłabia moją kreatywność, dlatego robię wszystko, żeby go unikać. Często wpadam na nowe pomysły podczas słuchania muzyki, ale zdarza mi się to także podczas suszenia włosów, więc nie są to warunki konieczne do tworzenia. Warunkiem koniecznym jest działający komputer, żebym mogła wszystko spisać.

Łatwiej Ci pisać krótkie opowiadania, czy jednak dłuższe historie? I czy jest szansa na jakąś serię, czy wolisz jednotomówki?

Jestem fanką krótkich książek (takich max 300 stron), które mogę połknąć w jeden wieczór i większość moich historii ma taki właśnie kształt. W tym roku zostanie wydany drugi tom „Świątecznego nieporozumienia”, ale nie sądzę, żeby można było nazwać to serią, bo każdą z tych książek można czytać osobno. Osobiście mam problem z seriami, bo jestem bardzo niecierpliwa i zaczynam czytać dopiero, gdy mam wszystkie tomy. Nie planuję kończyć żadnej książki tak, żeby czytelnik powiedział: „kur*a, a gdzie reszta tekstu?”, bo sama nie lubię takich sytuacji.

Jak to było z tymi szybkimi randkami w Twoim życiu? 🙂

O rety, zaskoczyłaś mnie. Nie sądziłam, że ktoś czyta to, co jest napisane o autorze. Tak, zajmowałam się promocją i organizacją szybkich randek w moim mieście. Byłam tak jakby jednoosobową agencją marketingową, osobą do kontaktu i prowadzącą spotkania w jednym. Uwielbiałam to, bo lubię, kiedy coś się dzieje i kiedy mam wolną rękę w działaniach. Później wyskoczyły inne plany życiowe i musiałam zrezygnować z randek, ale dzięki tym spotkaniom wiele osób nawiązało owocne znajomości. Byłam na ich ślubach 😉

Dziękuję!

Może Ci się również spodoba

12 komentarzy

  1. Anszpi pisze:

    Mam coś twojego czeka u mnie na przeczytanie, ale ostatnio brakuje mi czasu

  2. Grażyna pisze:

    Bardzo fajnie przeprowadzony wywiad. Przyjemnie się czytało 🙂

  3. ciekawy wywiad, szczególne o organizowaniu szybkich randek 🙂

  4. Dyedblonde pisze:

    Bardzo fajny I ciekawy wywiad super

  5. Lilianna pisze:

    Super interesujący wywiad. Fajnie że udało ci się zrobić taki wywiad.

  6. kasia pisze:

    sięgnij. mówię ci 😉

  7. Justyna pisze:

    Nie słyszałam jeszcze o książkach tej autorki. Widzę że muszę to koniecznie nadrobić.

  8. Agnieszka pisze:

    Gratuluję ciekawego wywiadu.

  9. Joanna pisze:

    Świetnie przeprowadzony wywiad. Moje ogromne gratulacje:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *