Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie – Katarzyna Gurnard
Ta książka na mojej liście tkwiła bardzo długo, ale ponieważ ciągle byłam na zakupowym odwyku książkowym jakoś się nie składało. Na szczęście jest Legimi. Oj, kolejny raz tyle radości 😉
Ta książka na mojej liście tkwiła bardzo długo, ale ponieważ ciągle byłam na zakupowym odwyku książkowym jakoś się nie składało. Na szczęście jest Legimi. Oj, kolejny raz tyle radości 😉
Są książki, na które rzucam się bez chwili namysłu, ale zdarzają się także takie, które potrzebują wiele czasu bym znalazła dla nich czas. Nie, nie są gorsze, tylko po prostu jest coś, co sprawia mi trudność… tym razem też tak było, moja droga z „Ambasadorową” była dość wyboista… jesteście ciekawi dlaczego?
Czy są takie książki, które Was ciekawią, ale nie aż tak żeby je kupić? W dodatku są tak „niszowe”, że ciężko je znaleźć w bibliotece? Ja miałam tak z książka Janki Szczęsnej „Wyznanie”. Swego czasu zerkała na mnie z kilku stron facebook’owych, ale jakoś nie miałam ochoty jej kupować.
Grzechu wart „Alec” i humorzasta „Keela” czyli 2 i 2,5 tom Braci Slater. A jeszcze seria się nie kończy, więc nie mogę się doczekać, co będzie w kolejnych tomach… Czytaliście już poprzednie części?
Zdarza Wam się, że czytacie papierową wersję książki, a potem, gdy lepszy wydaje się Wam czytnik przerzucacie się na wersję elektroniczną? To taka książka. Z tym, że na okładce nie ma informacji +18, a w Legimi już się pojawia takie ostrzeżenie… 😉 spotkaliście się z czymś takim wcześniej? Ja nie!
Zwykle nie śledzę blogowych wojenek i burz, bo po prostu nie umiem ich wyłapać, ale tym razem jedna taka wpadła mi w oko i… doprawdy nie wszystko rozumiem. Ale nieważne, bo nie o tym chcę pisać… Książka „Wiedźmy na gigancie” leżała na mojej półce jeszcze nim doszło do wymiany zdań na FB na jej temat,…
Tematyka wojenna jest trudna. Zawsze i dla każdego. Z różnych powodów… u mnie dodatkowo wiedza na ten temat jest raczej okrojona i mam ogromny problem z przyswojeniem jej, szczególnie ze względu na to wszechobecne okrucieństwo i pierwszą myśl, która mnie nachodzi: dziś nie dalibyśmy rady!
Coraz częściej na okładkach książek znajdujemy porównania do innych dzieł lub filmów i coraz bardziej mnie to denerwuje. Czy naprawdę nie można stworzyć czegoś oryginalnego i nie porównywać tego do niczego innego? To naprawdę ma kusić, że na okładce znajduje się tytuł „Diabeł ubiera się u Prady”? Na pewno podnosi poprzeczkę… Czy „Jak upolować pisarza”…
Chciałoby się powiedzieć, że Zojka znowu nawijała, ale prawda jest taka, że to babcia Zosia znowu rozrabia… I ściąga kłopoty na ukochaną wnuczkę, a ona jak to ona, rzuca się na łeb na szyję na ratunek babuni.
To recenzja, która zaginęła w odmętach mojej strony, a to bardzo niedobrze, bo nie możecie jej przegapić! Nie ma nic gorszego niż przeoczenie tego tytułu! Musicie sięgnąć po książkę Wy i Wasze dzieci. Koniecznie! Czy wiecie, że wyjątkowi są wśród nas?
End of content
End of content
Brak produktów w koszyku.