czterdzieści minus

Kolejna piękna książka, którą na rynek wypuszcza Wydawnictwo Książnica. Do tej pory na Poligonie pojawiły się recenzje niewielu książek tego wydawnictwa – możecie przeczytać je <tutaj>. Ale wierzę, że jeszcze o niejednej ich książce tu napiszemy!
„Czterdzieści minus” to książka, której bohaterki już na pierwszy rzut oka chce się poznać! Bo z okładki zerkają na nas cztery kobiety, które wyglądają na pewne siebie i zadowolone z życia przyjaciółki. Elegancko i modnie ubrane. Pozytywne! I takie też okazują się być!

Bohaterki

Spotykamy się z czterema kobietami – Anitą, Magdą, Aśką i Karolą. Łączy je przede wszystkim przyjaźń oraz wiek – wszystkie są przed czterdziestką. Każda z nich ma swoje problemy zawodowe i rodzinne, każda z nich jest inna, ale wszystkie mają coś bardzo cennego – przyjaźń.
Magda zostaje właśnie mamą – dziewczyny poznajemy na porodówce, gdy przyjeżdżają wesprzeć przyjaciółkę, bo została bez męża, który skrywał przed wszystkimi niezłą tajemnicę… Ciocie od razu pokochają Mikołaja, a Magda może liczyć na najbliższe osoby – dziewczyny będą pomagać jej przy dziecku, ale i nie pozwolą, żeby została kurą domową i zaniedbaną Matką-Polką.
Karola to sympatyczna kobieta, która nie ma szczęścia do facetów… Może przez to, że już na pierwszej randce pozwala sobie na wspólne noce z mężczyznami? A może nie trafiła na tego jedynego? Jej złamane serce leczy się przy dobrym winie i plotkach z przyjaciółkami. Dziewczyna postanawia jednak coś zmienić, zaczyna biegać, a do swojego życia zaprosić kogoś…
Aśka za to ma piękny dom, pieniądze i męża… którego nie kocha. A w głowie tylko Tomasza, który podbił jej serce, a później wrócił do żony i córki. Kobieta nie może o nim zapomnieć, a w domu czuje się źle. Jest stylistką, bardzo lubi swoją pracę i chętnie ucieka na spotkania z klientkami. Przy mężu, Konradzie, jest jakby za karę. Unika go jak tylko może. Wydawać by się mogło, że ten tego nie dostrzega. Jednak czy tak jest? Asia jest bardzo zdziwiona, gdy pewnego dnia mąż wyznaje jej, że jest nieszczęśliwy.
Ostatnia z kobiet, Anita, to chyba jedyna z dziewczyn, która ma szczęście w miłości – trafił jej się prawdziwy skarb! Jednak problemem jest pustka na koncie i powoli upadający biznes – wspaniała Czekoladziarnia, w którą zainwestowała bardzo dużo. Miejsce jest cudowne – wysublimowane czekoladki, wina z górnej półki i najlepsza kawa w mieście. Brakuje tylko klienteli… Ale i z tym przyjaciółki pomogą…

***

Powiem tak – książka, która reklamuje się jako wrocławski „Sex w wielkim mieście” podbiła i moje serce. I chociaż jako wierna fanka Carrie, Mirandy, Charlotte i Samanthy nie porównywałabym tych przyjaciółek to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Jest w niej wiele spraw, które mogą spotkać każdą z nas. Dziecko, nieodpowiedni facet, problemy w pracy, rozwód… To wszystko czyha na kobiety „czterdzieści minus” ale i „trzydzieści” czy nawet „pięćdziesiąt”. Czytając książkę znajdzie się czas na chwilę refleksji i zastanowienia, ale i na śmiech. Razem z przyjaciółkami z Wrocławia chętnie napiłabym się wina zatapiając smutki, ale i skosztowałabym czekoladek z serem pleśniowym serwowanych u Anity.

Powiem szczerze, że chętnie poznałabym dalsze losy dziewczyn. Może będzie jakaś dalsza część… Bo zaręczam Wam, że mój opis jest bardzo pobieżny – nie chcę zdradzać Wam „smaczków” tej książki!
Jeśli macie ochotę przeczytać – zachęcam do zakupu <kliknij>!