Filary Świata. Tir Alainn – Anne Bishop

Nowy rok – nowa ja – nowy gatunek… Postanowiłam sprawdzić, czy spodoba mi się książka zupełnie inna od tych, które do tej pory czytałam. Sięgnęłam po pierwszy tom nowej serii autorstwa Anne Bishop – autorka ma na swoim koncie już dwie serie książek fantasy, które mają bardzo dobre recenzje. No i do tego okładka, która zdecydowanie przyciąga. Jak wyglądała moja przygoda z książką o magii, czarownicach i fantastycznym świecie? Czym są tytułowe Filary Świata?

Główną bohaterką jest Ari – najmłodsza z rodu czarownic, która gdy zostaje sama na świecie prowadzi spokojne i poukładane życie. Jednak w pewnym momencie zaczyna mieć dziwne przeczucia, sny… Wyczuwa, że coś się zmieni. I to zdecydowanie na gorsze. Do wioski, w której mieszka młoda wiedźma zbliża się Inkwizytor. Dziewczyna nie może czuć się bezpiecznie. Na szczęście ma pomocną dłoń w osobie przyjaciela Naela (który z każdą kartką powieści zyskiwał moją sympatię).

Coraz częściej słyszy się o czarownicach oskarżanych o wszelkie zło i palonych na stosie. Inkwizycja daje się we znaki… Fae, stawiający swoje dobro ponad wszystkim innym, podróżują między światami – teraz jednak drogi łączące te światy zaczynają się gubić, znikają, zacierają się. Oni również powinni obawiać się Inkwizytora, który nienawidzi wszystkiego, co jest związane z magią. Mieszkańcy Tir Alainn są coraz bardziej przerażeni. Książka zawiera również wątek miłosny, który jest miłą odskocznią od problemów, z którymi zmierzą się bohaterowie. Równocześnie bardzo się z nimi łączy – za sprawą przypadku (podobno nie ma przypadków…) Aria musi spędzić kilka nocy z mężczyzną, którego spotka w Noc Letniego Przesilenia. Czy połączy ich miłość? Czy tylko namiętność? Kto uratuje młodą wiedźmę? Nadprzyrodzone istoty? Pan Światłą? Przyjaciel Nael? A może uratuje się sama….

Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka tworzy i prowadzi swoje postaci – nie są one „płaskie”. Każda z nich ma w sobie coś innego, zmieniają się, mogę pokusić się o stwierdzenie, że dojrzewają. Bardzo polubiłam Ari – jest bardzo dzielna i energiczna. Towarzyszący jej przyjaciele również wzbudzają sympatię. Natomiast Inkwizytor jest wręcz modelowym czarnym charakterem. Na uwagę zasługuje również sposób w jaki autorka tworzy światy, w których żyją bohaterowie. Zabiera nas w podróż do świata Tir Alann i pokazuje nam jak się tam żyje.

Co mogę powiedzieć o książce „Filary świata”? Ja, laik w kwestiach fantastyki… Szczerze? Na początku było ciężko. Niewiele rozumiałam. Musiałam poukładać sobie w głowie te światy. Przerażała mnie objętość. Czy żałuję, że przeczytałam „Filary Świata”? Raczej nie. Czy zostanę fanką książek fantasy? Raczej nie.

Może Ci się również spodoba