Tryptyk intymny – Karol Szlawski

tryptyk intymny

„Tryptyk intymny” to trzy opowiadania, których pozornie nic nie łączy. Jednak gdy zastanowimy się głębiej to dostrzeżemy elementy wspólne. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi i przeczytacie moją opinię o książce, a potem sami po nią sięgniecie…


O czym są te opowiadania? Pierwsze zostaje nam przedstawione jakby od końca. Widzimy załamanego mężczyznę, który spotyka dawną ukochaną z innym mężczyzną. Jesteśmy świadkami jego upokorzenia i próby odzyskania byłej dziewczyny. Autor prowadzi nas tak, że poznajemy historię znając jej koniec. Najpierw widzimy zakończenie związku, skutek, by po chwili dowiedzieć się od czego się zaczęło. Zagłębiając się w historię próbujemy zrozumieć głównego bohatera. Z tego opowiadania pochodzi powiedzenie, które zapadło mi w pamięci:

„Biednemu wiatr w oczy, siekiera w serce, ch*j w d*pę i kromka masłem do dołu”

Nie sposób się nie zgodzić. Wie o tym coś główny bohater. Co popchnęło go do tego, że traci miłość swego życia?

Kolejna część to opowieść o cierpieniu przez miłość, o skutkach nieradzenia sobie z odrzuceniem. To historia o miłości, rozstaniach, oszukiwaniu innych i siebie, o Tinderze. Słodko-gorzkie opowiadanie o tym jak bardzo człowiek może się zmienić i jak bardzo nie może sobie ufać. Pierwszy rozdział wprawił mnie w konsternację, ponieważ ukazana jest w nim scena seksu, ale i przemocy. I to kobieta jest agresorem. Zagłębiając się w treść poznajemy bohaterów, ich emocjonalne problemy i próby radzenia sobie z rzeczywistością. Jak kończy się przybieranie maski i udawanie kogoś kim się nie jest? Czy randkowanie przez aplikację przyniesie oczekiwane rezultaty?
Czy można jej ufać?

I na koniec opowieść zamykająca „Tryptyk intymny”. O czym jest? Sprawdźcie sami. Ja i tak już dużo Wam zdradziłam… ale mam nadzieję, że mimo wszystko zachęciłam Was do sięgnięcia po tę książkę… ?

Przede mną już kolejna książka tego autora, więc pewnie niedługo wrócę do Was z kolejną recenzją.

„Tryptyk intymny” możecie kupić <tutaj>

A inne książki Wydawnictwa Novae Res recenzowane na Poligonie znajdziecie <tutaj>

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. MrsGrono.com pisze:

    Hmm to chyba nie książka dla mnie niestety.. trzy odpowiedzi.. to mnie zabłądził 🙈

  2. Paulina K pisze:

    raczej nie mój gatunek, ale lubię czasem sięgnąć po coś innego 🙂

  3. Brzmi ciekawie, chociaż to zupełnie nie mój gatunek 🙂

  4. Anna Tymińska pisze:

    Jeśli kiedyś wpadnie mi w oko to przeczytam 😉

  5. Martyna Węglarz pisze:

    Bardzo mnie nią zaciekawiłaś. Od czasu do czasu lubię sobie przeczytać dobrze napisane opowiadanie, więc w wolnej chwili na pewno po nią sięgnę 🙂

  6. Beata P. pisze:

    Jestem ciekawa, jak prezentuje się całość (i jak poszczególne historie się ze sobą łączą). Tym bardziej, ze napisanie dobrego opowiadania to prawdziwa sztuka;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.