Kartkowo u mnie i dziecięco… diy

Mam ogromne zaległości w pisaniu o książkach. Czytam nadal, jednak pochłonęło mnie wiele innych spraw i na pisanie o przeczytanych tytułach brakuje mi czasu. Wybaczcie! Pokażę Wam za to, co mnie tak bardzo wciągnęło…

                           
Całkiem sporo maleństw ostatnio przychodzi na świat, i dobrze!
Najpierw urodziła moja Szwagierka, potem przyjaciółka zażyczyła sobie kartki dla znajomych i tak jakoś poszło…
Najpierw kartka na chrzciny małej Marysi.
Miało być różowo…  

I w końcu jakiś chłopiec, bo ostatnio same dziewczyny… Aleksander musiał mieć kartkę w błękicie! Jak to chłopak…

                  

Chrzest Oliwki wypadał w zeszłą niedzielę. Chciałam, żeby było typowo – różowo, bo jej  rodzice tak lubią, ale równocześnie by było delikatnie. Udało się?

Dla Oliwii zrobiłam również maleńką opaskę. To moja pierwsza, opaska jak opaska, ale kwiatek sama robiłam i całkiem z siebie zadowolona byłam, także wiecie 😉 
no ale wiem, że przede mną długa droga do perfekcji…

I kolejny drobiazg dla Oliwii. Te obrazki zawsze mi się szalenie podobały. Co prawda miałam pewne przygody z nim związane, ale w końcu się udało. Myślę, że niejeden taki obrazek jeszcze przede mną!

Jeszcze jedną kartkę dla dziewczynki właśnie kończę, także zdjęcie następnym razem… oprócz dziecięcych kartek robiłam kilka ślubnych oraz box na diamentowe gody – 60 rocznica ślubu! Wyobrażacie sobie?!
Robiłam też box dla jednej z blogerek, ale o tym na razie ciiii….
Obiecuję nadrobić zaległości z recenzjami najszybciej jak to możliwe!
A jak oceniacie kartki?

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *