Pragnienia Elżbiety – Aneta Krasińska
Cykl Małe tęsknoty zaczął się od „Marzeń Kaliny”. Wywołał u mnie wiele myśli, pozostawił w sercu pustkę. Czekałam niecierpliwie na drugą część, czyli „Pragnienia Elżbiety”. I w końcu doczekałam się!
Cykl Małe tęsknoty zaczął się od „Marzeń Kaliny”. Wywołał u mnie wiele myśli, pozostawił w sercu pustkę. Czekałam niecierpliwie na drugą część, czyli „Pragnienia Elżbiety”. I w końcu doczekałam się!
Książka „Niebo na własność” już z opisu sugeruje nam, żeby czytając mieć pod ręką chusteczki. Miałam. Nawet po nie sięgnęłam, ale chyba można spodziewać się smutku czytając o chorobie małego dziecka. Mnie wzruszały chyba inne momenty niż większość czytelników.
Powiem krótko – autorka trzyma poziom. Wszystkie jej książki mogę polecać z ręką na sercu. „Jak powietrze” wyryło w moim sercu ślad, a i „Pierwszy raz” zajmuje miejsce obok niego… Niby banalna historia – on, ona, niespełniona miłość. Nic bardziej mylnego!
Zwykle Ewa jest zadowolona z książek, które się jej trafiają, tym razem mój wybór ją zawiódł… miało być lekko przyjemnie, i nawet pierwszy tom spełnił te wymogi, ale już tom 1,5 (co to za numer w ogóle…?!) okazał się słabiutki… znacie tę serię?
Skoro już okładka krzyczy do nas, że Dominic zdobywa to, czego pragnie możemy domyślać się, że będzie ostro i ciekawie. Ale to nie Dominica poznajemy najpierw… Najpierw autorka przedstawia nam Bronagh, czyli najbardziej irytującą irlandkę jaką znam… Właściwie to wydaje mi się, że ta książka jest o niej…
Dziś Ewka nie tylko pokazuje Wam kolejną świetną książkę polskiej autorki, ale również kawałek siebie 😉 Kto ciekawy, co też Ewa znalazła na półkach swojej biblioteki i co teraz będzie z zapałem polecała czytelnikom? Ja tradycyjnie wpisuję na listę i czekam aż doba będzie miała 72 godziny!
Kiedyś z trudnością oddawałam Poligon w cudze ręce, teraz przyjemność sprawia mi podrzucanie Wam recenzji Ewy, dzięki której i ja wydłużam swoją listę książek koniecznych do przeczytania! Jesteście ciekawi, co ma dla Was dzisiaj? Zapraszam!
Za każdym razem kiedy do księgarni trafia książka Augusty Docher lub Beaty Majewskiej mam pewność, że musi znaleźć się w mojej biblioteczce. Mam też pewność, że czas z nią spędzony będzie bardzo miły. Tak też było z nowością, tzn „Cała ja”. Ale nie sądziłam, że spędzę z nią tak mało czasu!
Dziś znowu na Poligonie szarogęsi się Ruda Ewka i przychodzi do Was z recenzją. Jesteście ciekawi, co tym razem Wam poleca? Trzy kobiety, trzy światy, trzy historie a jedno pragnienie. Książka opowiada nam historie trzech kobiety – przedstawiane są nam równolegle, w formie – można powiedzieć – dziennika każdej z nich.
Od bardzo dawna nie czytałam trillera medycznego – normalnie lata! O Michaelu Palmerze słyszałam i kilka razy zerkałam w stronę półki z jego książkami. Okazja trafiła się ostatnio – wznowienie książek i w moje ręce trafił „Ostry dyżur”.
End of content
End of content
Brak produktów w koszyku.