To już kolejna książka z serii Przepisy Joli w moim domu. Sięgnęłam po nią, bo zbliżają się wakacje i o ile przez cały rok mój mąż je obiady w pracy, a mój syn w przedszkolu to przed nami 2 miesiące gotowania! Nie tylko z uwagi na niespełna pięciolatka, ale także córcię, której rozszerzam dietę.

W moim domu muszą zajść pewne zmiany, wobec tego szukam przepisów prostych, smacznych i niezbyt drogich. I przynajmniej niektórych: szybkich.

W rodzinnej kuchni jest mnóstwo świetnych przepisów: słodkie ciasta, ciasteczka, przekąski, desery, drinki, kanapki, sałatki i mięsa! To wszystko jest oddzielone miejscami na notatki i to też spory plus. Książka jest podzielona na 3 części: Joli Caputy, Grzegorza Caputy i Sylwii Witorzeńć. A każda z tych części zaczyna się od wstępu autora.

Na pewno w najbliższym czasie będę testować przynajmniej część z nich. I mam nadzieję, że uda mi się wyczarować coś pysznego dla moich bliskich, a być może razem z bliskimi…? No, może nie z mężem, ale na pewno z synem i w towarzystwie córki, będziemy gotować!