Wielki grzmot

„Wielki grzmot. Biegunka” to kolejna nietypowa książka wydawnictwa Hokus-Pokus… Bo czy gdzie indziej spotkaliście się z książką o biegunce? Dla mnie to pierwszy raz. A ile było rozmów podczas czytania! Mój syn nie zawsze pamiętał o myciu rączek… Do momentu przeczytania tej książki! Twoje dziecko nie myje rąk? Przeczytaj mu „Wielki grzmot”!

Nie będę ukrywać, próbowałam różnych rzeczy by moje dziecko pamiętało o myciu rączek. Ale jest już tak samodzielny, że nie zawsze udało mi się go upilnować. Martwiło mnie to ogromnie, ale nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Myślę, że to nie tylko mój problem…

Mycie rączek

Po tę książkę sięgnęliśmy bez nastawienia, że tyle się z niej nauczymy. I że zmieni tak podejście Szymona do pewnych spraw. najtrudniejsze było wyjaśnienie dziecku, że na dłoniach ma baterie/robaki. Nie ma, bo przecież ich nie widać. To, że są niewidzialne nie dociera do dziecka… A w tej książeczce są pokazane! Paskudne, brzydkie i złośliwe. Nawet nie musiałam czytać tekstu, bo gdy tylko pojawiła się ilustracja, a ja powiedziałam, że jak nie myjemy rączek to takie robaki są na dłoniach to Szymon wpadł w panikę. Nie taki był mój zamiar. Dziecko w płacz, ja staram się go uspokoić, choć po cichu śmiać mi się chce, że wystarczył obrazek! Natychmiast padło pytanie, czy jak teraz umyje rączki to robaki znikną. Umył.

Wielki grzmot, strona z książki, ilustracja

Rysunek ze strony Wydawnictwa. To ta ilustracja wystraszyła Szymona.

Wielki grzmot. Biegunka

Cóż, tematyka książki nie jest może zbyt przyjemna. Za to jaka ważna! I, jak się przekonałam, ma ogromny wpływ na dziecko. Tekst jest napisany w sposób lekki i przyjemny. Choć tematyka mało przyjemna 😉 Ale naprawdę warto po książkę sięgnąć. Historia Rotawirusów, o tym, jak docierają do naszego organizmu jest ciekawa! A potem do akcji wkraczają Probiotyki i zaczyna się walka! Tak dynamiczny opis dla dziecka staje się niesamowicie ciekawy, dlatego chyba każdy maluch się wciągnie w historię! A że dodatkowo nauczy się prawidłowych zachowań to tylko efekt uboczny. Ale jaki pożądany!
Rysunki, jak zwykle, nietypowe. Wcale nie są piękne i idealne. Powtórzę kolejny raz: to zaleta tego wydawnictwa!

O kilku książkach Wydawnictwa Hokus-Pokus <klik> pisałam już na Poligonie i możecie o nich poczytać <tutaj>. Klikając w nazwę wydawnictwa przekieruje Was na stronę tej książki, gdzie dostępny jest fragment.