zbrodnia i karaś

Gdy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Initium planuje wydawanie polskich autorów bardzo się ucieszyłam! Z kilku powodów. Po pierwsze czytam głównie polskich autorów i książki tego wydawnictwa były najczęściej wyjątkiem (bo takich nie wydawali). Natomiast teraz nie będę musiała robić już wyjątków! Druga sprawa jest taka, że Wydawnictwo sponsoruje nagrody w wyzwaniu #czytambopolskie. Mamy więc ogromną szansę na to, że ta książka dotrze do zwycięzców!

Wiecie, że kocham sięgać po nieznane nazwiska? To kolejny powód, dla którego dziś czytacie o tej książce!

Zbrodnia i Karaś

„Zbrodnia i Karaś” jakoś tak przez przypadek nasuwa nam na myśl książkę Dostojewskiego. Natomiast tutaj jest zabawnie, intrygująco, prześmiewczo i bardzo ciekawie! A Karaś to przecież popularne nazwisko 😀
Ale musicie przyznać, że to interesujący zabieg… Czytelnik od razu chce wiedzieć o co chodzi!

Fabuła

Karaś jest wykładowcą na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego i to właśnie on zostaje znaleziony martwy w jednej z łazienek. Zaczyna się nieco makabrycznie, bo wpada na niego po ciemku sprzątaczka! Szybko okazuje się, że w całym budynku było tego dnia tylko 10 osób. Wydaje się, że to niewielki krąg podejrzanych… więc kto popełnił zbrodnie?

Dzięki pomysłowości autorki mamy możliwość poznać wydarzenia opisywane przez każdą z dziesięciu osób. Nikt nie ma czystego sumienia. Okazuje się bowiem, że Karaś na każdego miał haka! W związku z tym jego śmierć wszystkim jest na rękę! Są z tego całkiem zadowoleni, no i każdy miał powód, żeby się go pozbyć. Dodam może, że nawet własna matka prawdopodobnie chętnie pozbyłaby się ciężaru jakim był Karaś. Taka to była szuja!

Tak czy inaczej śledztwo trwa, choć nie do końca policyjne… Dwie sprzątaczki, które znalazły Karasia oraz ochroniarz (który wcześniej pracował w policji) postanawiają rozwikłać tę zagadkę! Analizują kto z tej dziesiątki najbardziej nie lubił wykładowcy i mógłby posunąć się do morderstwa. Nie będę ukrywać, że bardzo ciekawe jest poznawanie historii każdego z bohaterów. Każdy z nich jest inny, jedni są dumą bliskich, inni zakałą rodziny, ale przez to wszyscy są interesujący! W moim odczuciu morderstwo szybko stało się tłem dla tych barwnych postaci…

***

Oczywiście nie zdradzę Wam zbyt wiele, bo „Zbrodnia i Karaś” to książka, którą warto przeczytać. Rozdziały są dosyć krótkie, więc czyta się szybciutko. No, przy dwójce dzieci nie w jeden wieczór, ale jeżeli nie macie balastu w postaci małego potomstwa to pewnie przeczytacie bardzo szybko!

Autorka ma bardzo lekkie pióro, czyta się ją z przyjemnością, szybko, lekko, łatwo i z uśmiechem na twarzy. Nie będę ukrywać, że czekam na kolejną książkę i mam nadzieję, że będzie równie interesująca.

A jeżeli chodzi okładkę to przyznaję bez bicia, że jestem nią zachwycona! Lubię takie trochę nawiązujące do kreskówek okładki, one przyciągają wzrok i są rzadko niespotykane. Jednak trudno stworzyć okładkę będącą zdjęciem, które skupiałoby się na tym, że jest to komedia, a nie kryminał…

Także… autorzy komedii kryminalnych strzeżcie się, bo pojawiła się konkurencja.

Jeżeli jeszcze Was nie przekonałam to Wydawnictwo Initium dla swoich czytelników przygotowało zakładkę DO POBRANIA, a tam można „poczęstować się” darmowym fragmentem <klik>. A inne recenzowane przeze mnie książki tego wydawnictwa znajdziecie <tutaj>.

Jeśli masz ochotę kupić tę książkę to zrobisz to klikając <tu>.