W pułapce – Magda Stachula

„W pułapce” to trzecia książka Magdy Stachuli, niestety dopiero druga, którą miałam okazję poznać. „Trzecia” ciągle przede mną, ale jedno jest pewne – nie pominę jej! Autorka potrafi wprowadzić czytelnika w tak rzeczywisty i mroczny świat, że czytając sama czułam się zagrożona!

Stachula ma niewątpliwy talent by snuć historię kilku osób, które teoretycznie nie mają ze sobą nic wspólnego, czytelnik na tacy dostaje całe mnóstwo poszlak, wskazówek, które jednak niczego nie wyjaśniają! I to mnie niesamowicie denerwuje, że ja ciągle nie wiem i tak naprawdę nawet nie mam podejrzanego!

„W pułapce” – o czym jest?

Najpierw jest tragedia. Choć właściwie nie wiadomo, co takiego się wydarzyło… i chyba to jest najgorsze. Klara budzi się na schodach kamienicy, w której mieszka. Przemyka do mieszkania przekonana, że zabalowała na imprezie, z której wracała i jakimś cudem nie dotarła na odpowiednie piętro… szybko jednak okazuje się, że zupełnie nie wie, co działo się z nią przed DWA DNI! I ta niewiedza jest paraliżująca, przerażająca i zmienia całkowicie jej życie. Co gorsza nie ma nawet możliwości spróbować „odzyskać” wspomnień pytając przyjaciół, bo tak naprawdę nikt nic nie wie. Jej rodzice wyjechali na urlop, co z jednej strony jest dla niej sytuacją komfortową, bo ojciec jest człowiekiem, który na pewno nie okaże jej wsparcia, w dodatku z powodu jego znajomości nie może w Przemyślu szukać pomocy na policji. Jest jednak także ciemniejsza strona tej sytuacji, bo jest w domu sama, a ciągle czuje się zagrożona, obserwowana, w dodatku znajduje na wycieraczce prezent, co tylko potęguje strach. W końcu wyrusza do Krakowa, gdzie wynajmuje mieszkanie z szaloną Niną. To ona okazuje jej największe wsparcie i pomaga rozwiązać zagadkę.

I tutaj pojawia się kolejna bohaterka, czyli Lisa. Lisa zaginęła rok wcześniej, została odnaleziona po 4 dniach i zupełnie nie wiedziała, co działo się z nią przez ten czas. Poznajemy jej życie po porwaniu i próby powrotu do normalności. Lisa mieszka w Berlinie, jednak przez pół roku studiowała w Krakowie. Co łączy te dwie dziewczyny? Czy w ogóle coś je łączy? Nina i Klara wyruszają do Niemiec by poznać porwaną i dowiedzieć się, jak sobie poradziła, mają nadzieję, że to spotkanie pozwoli pozbyć się strachu… czy jednak mają szansę się poznać?

W książce znajdujemy jeszcze jedną historię, wszystko dzieje się równolegle z prowadzonym śledztwem Klary, a bohaterka jest kolejną ofiarą porywacza, który więzi ją i znęca się nad nią… przetrzymując ją w pułapce.

Co łączy te trzy sprawy, trzy kobiety, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą zupełnie nic wspólnego?

Stachula perfekcyjnie zaznacza na mapie Europy pewne punkciki, pokazuje miasta, umieszcza tam bohaterów i nie daje żadnej wskazówki czytelnikowi, jak te miejsca i osoby ze sobą połączyć. A im wnikliwiej czytelnik szuka powiązań tym bardziej się gubi, bo tropy się urywają, bo kolejna wskazówka niemal przeczy poprzedniej, a prawda jest taka, że zło czai się za rogiem! Autorka mąci w głowie czytelnikowi, sprawia, że sam zaczyna się obawiać otoczenia, bo rzeczywistość w jej książkach to nasza rzeczywistość – szara i zwyczajna, a jednak niebezpieczna!

Nie ukrywam, dawkowałam sobie tę książkę, bo moja psychika nie wyrabiała 😉 ogarniał mnie niepokój, gdy czytałam zbyt długo… jestem ciekawa, czy będziecie mieli/mieliście tak samo?

 

Na Poligonie znajdziecie również recenzję „Idealnej”. Zapraszam Was serdecznie do klikania, bo podczas przenoszenia strony straciłam wszystkie komentarze 🙁

[buybox-widget category=”book” name=”W pułapce” info=”Stachula”]

Może Ci się również spodoba