Pani Prezes na Poligonie, czyli mój pomysł na biznes
No dobra, pomysł na biznes to za dużo powiedziane, ale zostałam nieco postawiona pod ścianą i wybór był prosty: albo przestaję zarabiać albo otwieram działalność. Jako że moje zarobki jakiś czas temu już były większe niż koszt przysłowiowych wacików to wahałam się tylko chwilę. Ta chwila trwała jakiś miesiąc. Wiadomo, że się bałam jak cholera,…
